poniedziałek, 15 maja 2017

[3] black devil CIGARETTES

Taehyung stał na balkonie i dopalał wczorajsze papierosy. Zostały mu tylko cztery, co nie było żadnym wyzwaniem. Słyszał, jak drzwi balkonowe się otwierają, więc odwrócił głowę.
Stał tam Jungkook, w trochę za dużej bluzie starszego, z roztrzepanymi włosami i zamglonym wzrokiem. Chłopiec ziewnął i przetarł oczy piąstkami, następnir przeciągając się. Wyszedł na balkon i stanął obok kolegi.
Widok z czwartego piętra nie należał do najlepszych, ale nie narzekali. Wzrokiem przeczesywali osiedle, w ciszy obserwując pojedynczych ludzi spacerujących z psami lub tych biegających. Podał Jungkookowi swojego papierosa, a ten sie zaciągnął i mu oddał. Znowu go truł.
- Ile masz lat, Jungkook? - Spytał starszy, opierając się o balustradę.
- Osiemnaście - Tae zaczął kaszleć, bo naprawdę dawał temu dzieciakowi mniej. Nie wyglądał na osiemnastolatka, jednak to sprawiło, że jego wyrzuty sumienia się trochę uspokoiły - Za chwilę będę szedł, pewnie... Pewnie mama się martwi - Wyszeptał, a Taehyung tylko pokiwał głową.
Chciał go zapytać o te siniaki na ciele, naprawdę go to korciło. Ciemne ślady mocno odznaczały się na jasnej skórze chłopaka, a Taehyung czuł ogromny niepokój, gdy na nie patrzył. Zanim młodszy wyszedł, lekko chwycił go za rękę i odwrócił w swoją stronę.
- Masz jakieś... Problemy w szkole? - Spytał cicho, zakładając zabłąkany kosmyk Jungkooka za jego ucho - Bo wiesz, jestem starszy, jak coś to mogę ci pomóc - Przesunął kciukiem po jego policzku, a następnie po dolnej wardze chłopca.
Jungkook pokiwał głową na boki - Nic nie możesz zrobić, Taehyung. Nic - mruknął i wyszedł z balkonu. Gdy był w salonie ściągnął bluzę starszego, a ten stojąc w drzwich na zewnątrz patrzył na jego sine plecy.
- Nie jestem ślepy, młody - Powiedział jeszcze, a Jeon spojrzał na niego z dziwnym bólem w oczach i wyszedł z jego mieszkania, zostawiając jego właściciela z mętlikiem w głowie.
***
Była północ, a Taehyung czekał. Jungkook nie przyszedł, co zaczynało go martwić. Jednak kim on był, żeby się przejmować. Tylko dawał mu papierosy.
Równo o osiemnastej kupił sobie paczkę czarnych fajek. Minęło osiem godzin, a z dwudziestu papierosów zostały tylko dwa, z czego jednego już kończył. Lekkie kroki rozległy się po okolicy, a Taehyung drgnął. Wyrzucił niedopałek i przydeptał go nogą, wyciągając ostatniego z paczki. Chwilę na niego patrzył, jakby czekając na młodszego, a gdy ten się nie pojawił, po prostu odpalił swój nałóg i wolno się nim zaciągnął.
Był gdzieś w połowie palenia ostatniej fajki kiedy on przyszedł. Bez słowa oparł się obok i patrzył gdzieś w dal. Łzy spływały po jego policzkach, więc szybko je otarł. Taehyung nic nie mówił, nie chciał naciskać. Chłopak spojrzał na pustą paczkę, następnie przeniósł swój wzrok na papierosa między wargami Tae.
- Nie próbowałem ich - Stwierdził, a dwudziestolatek cicho się zaśmiał. Przez chwilę zastanawiał się nad tym co zrobić. Wewnętrznie walczył sam ze sobą, głos z tyłu głowy kolejny raz wydzierał się, żeby tego nie robił, ale postanowił to zignorować. Zaciągnął się devilem i nachylił się nad młodszym, wypuszczając dym prosto w jego usta.
Jungkook stał zaskoczony, nie wiedząc co zrobić. Jego serce zaczęło bić niewyobrażalnie szybko, nie mógł pozbierać myśli, a oddychanie przychodziło mu z niezwykłym trudem. O dziwo nie było to spowodowane papierosami, a zaskakującą bliskością starszego.
- Nie poczułem - Powiedział niewinnie, całkiem nieświadomie nakłaniając starszego do czegoś więcej. Sami nie wiedzieli, co nimi kierowało, ale czuli, że potrzebują swojej bliskości. Taehyung znowu to zrobił, po chwili składając motyli pocałunek na ustach młodszego, przy okazji wpuszczając do niego dym. Jednak to nie on odgrywał teraz najważniejszą rolę. Dla nich obu liczyły się tylko ich wargi, które raz po raz się o siebie ocierały.
Taehyung wiedział, że to było nieodpowiednie, ale coś ciągnęło go do tego posiniaczonego chłopca, który wyglądał tak niewinnie, nawet trzymając między wargami jego papierosa. I cóż mógł poradzić, że gdzieś głęboko wyobrażał sobie, co innego mógłby trzymać.
___________
Lubie pierogi okej
Jak wam się podoba?
Lubię ten rozdział, jest tak jakby prawdziwym początkiem tej historii. W dodatku black devile są spoko więc kolejny plusik dla tego rozdziału. Macie jakieś uwagi? Koniecznie napiszcie mi co o tym myślicie, naprawdę potrzebuję to wiedzieć xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

[13] marlboro CIGARETTES

Kiedyś napisałam jednej osobie, że jak napiszę tutaj smuta to porzygacie się słodkością. Ten gwałt się nie liczy, wybaczcie mi. Więc..........