If you gave me a chance I would take it
It's a shot in the dark, but I'll make it
Know with all of your heart, you can't shame me
When I am with you, there's no place I'd rather be.
It's a shot in the dark, but I'll make it
Know with all of your heart, you can't shame me
When I am with you, there's no place I'd rather be.
Piosenka cicho leciała w tle, podczas gdy oni siedzieli na kanapie, ufnie wpatrując się w swoje oczy. Na ich twarzach widniały słodkie uśmiechy. Oboje nie chcieli się przyznać, ale właśnie te słodkie uśmiechy i ufne spojrzenia były tylko ich. Określały ich własny świat, subtelnie ich otaczały budując zaufanie, szczerość i miłość. Nie potrzebowali niczego więcej. Wystarczała im butelka czerwonego wina, romantyczne piosenki i śmiechy przecinające powietrze. Delikatne dotyki, motyle pocałunki, niewypowiedziane słowa, których wcale nie trzeba było wyciągać teraz na światło dzienne.
Jungkook patrzył na starszego z iskierkami w oczach, gdy ten nucił mu Rather Be nachylając się nad nim. "When I am with you, there's no place I'd rather be".
Tu, w ramionach Kim Taehyunga czuł się kochany, szczęśliwy i wolny. Cholera, chciał z nim zostać do końca swojego życia, chciał trwać przy nim, słuchać jego głosu, kochać go, całować, przytulać i mieć tylko dla siebie. Z każdym dniem, każdym wypalonym przez nich papierosem zakochiwał się coraz bardziej i bardziej, zapominając o konsekwencjach.
A Taehyung chciał czule dotykać młodszego, chciał wywoływać uśmiech na jego twarzy. Gdy widział jak ten drobny, zniszczony chłopiec cieszy się z jego obecności po prostu pozwalał sobie odpłynąć, zanurzyć się w miłości do Jungkooka.
- Dopóki jesteśmy razem, nie ma innego miejsca w którym chciałbym być - Zanucił, wciągając chłopca na swoje kolana. Gdy widział na jego ustach rozkoszny uśmiech, po prostu kochał. Policzki Jeona pokryły się słodkim rumieńcem. Ta piosenka, ten wers tak idealnie opisywał to, co czuli oboje. Blondyn niespiesznie złączył ich wargi. Jungkook objął jego szyję ramionami, usadawiając się na nim wygodnie. Duże dłonie Tae spoczywały na jego biodrach, delikatnie je gładząc.
Poruszali ustami w swoim własnym rytmie, słodko, wolno i z pełnym wczuciem. Prawdopodobnie, gdyby w tamtym momencie w ziemię pieprznęła kometa, oni i tak by się od siebie nie oderwali.
Gdy zaczęło brakować im powietrza oderwali się od siebie. Taehyung patrzył prosto w oczy jego aniołka i miał ochotę wykrzyczeć całemu światu jak bardzo go pokochał.
***
Świat wydawał się być piękniejszy, gdy stali na balkonie stykając się ramionami i paląc, w świetle zachodzącego słońca. Zaciągali się dymem, wypuszczając go w swoją stronę. Było swobodnie, delikatnie i tak cholernie pięknie. Nawet jeśli się truli, jeśli mieli się przeziębić przez stanie w tamtym miejscu. Było pięknie i to wszystko było tylko ich. Stojąc tam i paląc oni po prostu stali się jednością. Przywiązywali się do tego. Do ciepła drugiej osoby, do gryzącego dymu, który nabrał słodkiego smaku, do wzajemnego dotyku i motylich pocałunków.
Od zawsze tego potrzebowali, pragnęli kochać. A teraz proszę, los podsyła ich sobie wzajemnie by darzyć się tym uczuciem. Więc teraz nie potrzebowali kochać. Tamtego dnia, każdego następnego potrzebowali tylko siebie.
I found a love for me
Darling just dive right in, and follow my lead
I found a boy, beautiful and sweet
I never knew you were the someone waiting for me.
Darling just dive right in, and follow my lead
I found a boy, beautiful and sweet
I never knew you were the someone waiting for me.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz