środa, 17 maja 2017

[5] davidoff CIGARETTES

Aktualnie blondyn stał pod szkołą młodszego i czekał na dzwonek. Między wargami trzymał białą fajkę, a spojrzenie ciemnych oczu wlepiał w ekran telefonu. Pisał ze swoim najlepszym przyjacielem i współlokatorem, a jego usta formowały się w lekki uśmiech.
Tydzień temu pierwszy raz odprowadził Jungkooka pod dom, a wczoraj zaproponował wyjście do kawiarni. I takim oto sposobem czekał na młodego, stojąc przed placówką, której kiedyś tak bardzo nienawidził.
Zadzwonił dzwonek, po chwili z drzwi wyjściowych wylała się fala uczniów i Taehyung naprawdę starał się dostrzec wśród nich swoją kruszynkę. Nie miał nawet czasu, żeby zastanowić się, dlaczego nazwał go swoim, ale nie przeszkadzało mu to. Kilka dziewczyn w uroczych mundurkach z zaciekawieniem patrzyło w jego stronę, jednak udawał, że tego nie widzi. Ostatecznie dość wysoka ciemno włosa nastolatka podeszła do niego i rozpoczęła rozmowę.
A kim by był Taehyung, gdyby nie grzecznie nie odpowiadał na jej pytania, widząc wśród uczniów lekko zbulwersowaną i zazdrosną twarz dzieciaka.
- Przepraszam - Mruknął i zostawił dziewczynę, podchodząc do przyjaciela. Poklepał go po głowie z chamskim uśmiechem i poruszył brwiami - Masz ładne koleżanki.
Jungkook prychnął. Coś ścisnęło go za żołądek gdy widział, jak starszy rozmawia z jego znajomą z klasy. Nie chciał się przyznawać do tej nieuzasadnionej zazdrości ani przed sobą, ani przed Taehyungiem. Bez słowa chwycił starszego za nadgarstek i pociągnął go w stronę wyjścia ze szkoły.
Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że dalej trzyma jego dłoń i speszony spojrzał w górę. Taehyung nie wyglądał, jakby mu to przeszkadzało, uśmiechał się i co chwilę przygryzał wargę, kątem oka zerkając na chłopca. Dla pewności (lub jej braku) Jungkook chciał puścić jego dłoń, lecz gdy tylko Kim to poczuł, przejął inicjatywę i splótł ich palce razem.
Jungkook mu się przyjrzał. Starszy był naprawdę przystojny. Ciemne oczy z uroczymi iskierkami, drobny nosek, pełne wargi, między którymi w dalszym ciągu znajdował się papieros, idealnie zarysowana szczęka, blond kosmyki opadające na czoło... Zaraz, blond?
- Przefarbowałeś się! - Krzyknął nagle Jungkook, stając w miejscu. Tae zaśmiał się rozkosznie i odwrócił w jego stronę.
- Czekałem, aż zauważysz - przyznał, mrugając do młodszego. Ten fuknął coś pod nosem, dokładnie lustrując twarz swojego rozmówcy wzrokiem. Jedno musiał przyznać.
- Wyglądasz tak cholernie gorąco - mruknął, chwilę później chowając twarz w dłoniach. Nie wierzył, że to powiedział.
Tae przygryzł wargę i dwoma palcami podniósł podbródek młodszego, zmuszając go do patrzenia mu w oczy. Nachylił się i przelotnie cmoknął go w usta, wcześniej wyciągając ze swoich papierosa. Wyszeptał mu do ucha ciche podziękowanie, a następnie jak gdyby nigdy nic pociągnął go do kawiarni, w dalszym ciągu nie rozplatając ich rąk.
Oboje się uśmiechali, choć za wszelką cenę starali się to ukryć. Jungkook, bo ciągle czuł wargi starszego i ucisk jego dłoni, Taehyung, bo nie mógł nic poradzić na to, że przy tym dzieciaku czuł się wolny.
Nawet od papierosów.
________
Wiem, że mnie kochacie. Miałam dzisiaj nie dawać, ale uwielbiam gdy wszyscy mi mówią, że to jest piękne.
{Moim zdaniem nie jest, ale jak wolicie}

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

[13] marlboro CIGARETTES

Kiedyś napisałam jednej osobie, że jak napiszę tutaj smuta to porzygacie się słodkością. Ten gwałt się nie liczy, wybaczcie mi. Więc..........