Taehyung siedział na murku pod sklepem i machał nogami. Pomiędzy jego wargami znajdował się dopiero co odpalony papieros, którym wolno się zaciągał. Jakaś kobieta przechodząca obok niego się skrzywiła. Zabiłaby swojego syna, gdyby zobaczyła go palącego papierosy.
Chłopak westchnął. Nie wiedział, co go podkusiło do kupna belwederów, ale nie przepadał za ich smakiem. Z drugiej strony, papieros to papieros, więc nie mógł narzekać.
Rozkosznie zaciągał się już tak dobrze znaną mu trucizną, wpuszczając ją do płuc. Od ilości fajek, którą już wypalił, powinien był dawno umrzeć. Zaśmiał się w duchu na tę myśl i wypuścił dym z płuc. Patrzył, jak szare opary wznoszą się w niebo i czerpał z tego niemą satysfakcję.
Zbliżała się dwudziesta trzecia, ludzi było coraz mniej. Cieszyło go to. Świadomość, że jest tylko on i jego nałóg nie była przerażająca - ona go uspokajała. Jednak był jeden minus godziny dwudziestej trzeciej i jej następczyń. Mianowicie pijacka strona miasta, która nawet w środku tygodnia postanowiła udać się na balangę. Taehyung nie rozumiał, jak można wlewać w siebie hektolitry alkoholu średnio siedem razy w tygodniu, ale oni nie rozumieli jak może wypalać dwie paczki papierosów jedengo wieczora. Nigdy nie rozumieli, a on nie chciał im tłumaczyć.
Zgrabnie otrzepał papierosa, już na wpół wypalonego i podniósł wzrok. Obok niego stał nastolatek i patrzył na ciemną paczkę papierosów. Taehyung podniósł brew, oczekując jakichkolwiek słów wytłumaczenia, dlaczego tamten tak bezczelnie wlepia swoje gały w jego skarb.
- Mogę jednego? - Spytał młodszy, a Taehyung wywrócił oczami. Żadnego "dzień dobry", "dobry wieczór", "cześć" ani innego gówna, zwykłe pytanie o jedną fajkę.
Jednak one były ogromnym skarbem dla starszego, nienawidził się nimi dzielić. Z drugiej strony, gdy patrzył na chudego nastolatka, który wyglądał bardzo mizernie, ale również uroczo, poczuł dziwną satysfakcję na myśl, że to właśnie on pokaże mu ten inny świat. Jeszcze przez chwilę się wahał, cichy głosik z tyłu głowy wydzierał się z całych sił "zabijesz go" jednak tym razem,tym jednym jedynym razem go zignorował.
Poklepał miejsce obok siebie, a tamten posłusznie usiadł. Taehyung otworzył paczkę i wysunął dwa, jednego podając młodszemu, drugiego biorąc dla siebie. Skończył swojego papierosa i odpalił zapalniczkę, podpalając fajkę swojego nowego towarzysza, by po chwili zrobić to samo ze swoją. Nienawidził belwederów.
Młodszy spojrzał kątem oka na Taehyunga i przygryzł wargę. Jego ręce drżały. Nie ze strachu, jak tamten mógł pomyśleć, lecz ze stresu, którego chciał się pozbyć. Śmiało przyłożył papierosa do ust i pod czujnym spojrzeniem jego byłego właściciela - zaciągnął się.
Dwa razy zakaszlał i to bardzo cicho. Spodziewał się odruchów wymiotnych, łzawiących oczu, czy coś, a on tylko sobie kaszlnął. Ochoczo wciągnął dym po raz kolejny. Taehyung patrzył na to z lekkim uśmiechem, czuł dumę, ale jednocześnie smutek. Gdy patrzył na tego chłopca i papierosa między jego pełnymi wargami, zżerały go wyrzuty sumienia. Potrząsnął głową i odwrócił głowę, pozbywając się dręczącego uczucia. Ponownie skupił się na swojej miłości, a zarazem nałogu.
Siedzieli tak we dwójkę, paląc i myśląc. Oboje myśleli i czuli coś innego, jednak łączyły ich dwa papierosy z paczki belwederów, których oboje nie lubili.
______________
Witajcie w tym nowym i jakże cudownym opowiadaniu o naszych kochanych vkookach. Mam napisaną już większość tego ff. W planach mam ok. 30 rozdziałów. Mam nadzieję, że pokochacie je tak jak ja. Tak, właśnie przyznałam, że podoba mi się coś co napisałam, a to serio rzadkość. W każdym razie. Jeśli prolog Wam się spodobał, możecie zostawić po sobie komentarz lub gwiazdeczkę, zależy od Was. Byłabym jednak wdzięczna, gdybyście napisali co o tym sądzicie.
Witajcie w tym nowym i jakże cudownym opowiadaniu o naszych kochanych vkookach. Mam napisaną już większość tego ff. W planach mam ok. 30 rozdziałów. Mam nadzieję, że pokochacie je tak jak ja. Tak, właśnie przyznałam, że podoba mi się coś co napisałam, a to serio rzadkość. W każdym razie. Jeśli prolog Wam się spodobał, możecie zostawić po sobie komentarz lub gwiazdeczkę, zależy od Was. Byłabym jednak wdzięczna, gdybyście napisali co o tym sądzicie.
Krótkie wytłumaczenie: tytuły rozdziałów będą jedną marką papierosów :)
Opowiadanie dostępne jest również na wattpadzie, link otrzymacie, za kilka rozdziałów, bo obecnie nie mogę go wstawić nie wiem czemu.
Blog założyłam dosłownie kilka minut temu i muszę go jeszcze ogarnąć, żeby wszystko było tak jak być powinno, więc mam nadzieję, że mi to wybaczycie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz